Wpisy z tagiem: Camilla Lackberg

czwartek, 11 sierpnia 2011
"Kamieniarz" Camilla Lackberg

To trzecia powieść z tej serii, po którą sięgnęłam.

Tym razem mamy do czynienia ze śledztwem w sprawie zabójstwa kilkuletniej dziewczynki. Podobnie jak i w poprzednio, historia współczesna przeplatana jest z wątkami historycznymi - tu cofamy się w przeszłość dość mocno, bo do końca XIX wieku, gdzie poznajemy Agnes: piękną i bezwzględną młodą dziewczynę, która wiąże się dla zabawy z tytułowym kamieniarzem. Wiadomo, że oba wątki muszą być ze sobą splecione i że to w tej odległej historii musi być zaszyte rozwiązanie kryminalnej zagadki Fjallbacki. Moim zdaniem odpowiedź staje się jasna trochę za wcześnie, aczkolwiek
na zakończenie autorka pozostawiła jeszcze jeden smaczek, który trochę tę końcówkę ratuje.

Śledztwo oczywiście prowadzi Patrik Hedstrom - najbystrzejszy spośród wszystkich policjantów z posterunku. Patrik nie zawsze może się jednak w pełni skupić na pracy: jako ojciec 2-miesięcznej Mai bywa zmęczony, dodatkowo jego partnerka Erika nie do końca potrafi się odnaleźć w swojej nowej roli życiowej i oczekuje od Patrika nieco większego zaangażowania w opiekę nad dzieckiem. To nie jest jedyny wątek obyczajowy, jaki jest tu mocno wyeksponowany - interesujące są także relacje panujące w rodzinie zamordowanej dziewczynki a także w domu ich sąsiadów.

Wszystko razem tworzy dość zgrabną całość, którą czyta się bardzo dobrze (szczególnie że akurat miałam dobre warunki, żeby książkę czytać - podróż pociągiem. I nawet byłam nieco rozczarowana, gdy książka mi się skończyła, bo przede mną była jeszcze podróż powrotna...), niemniej jednak cała saga wydaje mi się być coraz bardziej przewidywalna bo jest napisana dokładnie w tym samym schemacie.

sobota, 28 maja 2011
"Ofiara losu" Camilla Lackberg

Czwarty z serii kryminał Camilli Lackberg. Podobno gorszy, niż poprzedzające je tomy. Tego ocenić nie mogę - to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam. Długo nie miałam jakoś ochoty sięgać po kryminały szwedzkie, które masowo zaczeły się u nas ukazywać po sukcesie trylogii Millennium Stiega Larssona. Ale chyba nie do końca słusznie się ich obawiałam - jeśli "Ofiara losu" rzeczywiscie jest słabsza, niż poprzednie trzy tomy, to chyba poczatek tej sagi musi być dobry, bo i ta książka była - w moim odczuciu - całkiem przywoita. Owszem, akcja mogłaby być bardziej zwarta, nie ze wszystkich książek warto na siłę robić opasłe tomy. Ale ogólnie mnie wciągnęła.

Wszystko zaczyna się od śmierci właścicielki małego sklepu. Początkowo wydawało się, że jest to zwykły wypadek samochodowy. Jednak policjant Patrick Hedstrom - jak można się domyśleć postać kluczowa dla całej sagi - nabiera wątpliwości, czy rzeczywiście wszystko jest w tym zdarzeniu takie oczywiste. Zaczyna drążyć temat, kontaktować się z innymi komisariatami w Szwecji i udaje mu się ustalić, że podobnych niewyjaśnionych zdarzeń było już parę...

Praca nad tym śledztwem nie jest jednak taka prosta, ponieważ w międzyczasie w Tannum dochodzi do kolejnego wypadku - ginie jedna z uczestniczek reality show, które kręcone jest mieście. Sprawą tą są żywo zainteresowane wszystkie szwedzkie media. A że w zasadzie całą załogę posterunku tworzy dwóch policjantów, ciężko jest im ciągnąć równolegle dwa śledztwa...

Zastanawiam się, w jakim stopniu moje - raczej pozytywne - odczucia po lekturze są spowodowane tym, że miałam do książki dość negatywne nastawienie na początku. Ostatnio dość łatwo mnie rozczarowują książki, w stosunku do których wyrabiam sobie na wstępie jakieś większe nadzieje. A że teraz nie miałam żadnych, to czuję się miło zaskoczona.

PustaMiska - akcja charytatywna