Wpisy z tagiem: Andrzej Sapkowski

piątek, 08 lipca 2011
"Czas pogardy", "Chrzest ognia", "Wieża jaskółki", "Pani Jeziora" Andrzej Sapkowski

Tak jak pisałam wcześniej, ani znawczynią ani fanką fantastyki nie byłam nigdy. Ale muszę przyznać, że całą sagę przeczytałam z zainteresowaniem. Choć tomy - w moim odczuciu - równe nie są. Oczywiście to kwestia tego, czego się w nich szuka. I o czym lubi się czytać. Więc na pewno np. tom trzeci, w którym bohaterowie idą, idą, idą oraz dla odmiany jeszcze idą ma swoich wiernych miłośników. Mnie zdecydowanie bardziej podobały się te, których konstrukcja była ciekawsza, np. tom czwarty, który przede wszystkim był w interesujący sposób opowiedziany.

Po przeczytaniu całości wciąż podtrzymuję moje pierwsze wrażenie, że nie jest łatwo się odnaleźć w ilości postaci i w złożoności opisów topograficznych. Ale jakoś można się z tym uporać :-)

W moim odczuciu trochę za mało jest w tej sadze humoru. Nie chciałabym bynajmniej zrobić z niej śmiesznej komedyjki, ale jak na tyle wątków, które się pojawiają, nieco więcej powinno wywoływać uśmiech na twarzy czytelnika.

No i okładki mi się w ogóle nie podobają. Dlatego do tego wpisu dodaję tylko jedną.

Przede mną jeszcze dwa "wprowadzące" tomy z opowiadaniami. żeby jednak nie było, przeczytałam jużż "alternatywne" zakończenie sagi. Chyba nie do końca rzeczywiście do niej pasujące. Chociaż i to, które jest mogłoby być nieco inne...


poniedziałek, 27 czerwca 2011
"Krew elfów" Andrzej Sapkowski

Jeśli chodzi o fantastykę, to jestem ignorantką - nie czytałam do tej pory nic. Probowałam dawno, dawno temu sięgnąć po "Władcę pierścieni", ale po kilkudziesięciu stronach zrezygnowałam.

O czym książka jest pisać nie będę, bo pewnie każdy zainteresowany tematem doskonale wie (to tylko ja jestem taka niezorientowana w temacie...), a jesli ktoś nie wie, to i tak nakreślenie głównego wątku nic nie da. Pozostanę więc tylko przy podzieleniu się moimi odczuciami.

Moje nastawienie przed lekturą było dość obojętne. Nie wiązałam z książką żadnych dużych nadziei ale nie sięgałam też po nią z nastawieniem negatywnym. 

Sposób, jaki opowiedziana jest historia mi się spodobał. Język jest barwny, sporo się dzieje, jest dużo cofnięć w czasie, które sprawiają, że cała fabuła staje się wciągająca. 

To, co mi - niewprawionej w takiej literaturze - sprawiało kłopot, to zrozumienie realiów: odnalezienie się w geografii, w tych różnych królestwach i księstwach, w tych władcach i dziwnych wojnach. No i w nadprzyrodzonych właściwościach bohaterów - co który potrafi robić i na czym to wszystko polega.

Ale po kolejne tomy sięgnę, zobaczę jak mi się będzie dalej to czytać :-)

PustaMiska - akcja charytatywna