Wpisy z tagiem: Grażyna Plebanek

poniedziałek, 26 lipca 2010
"Przystupa" Grażyna Plebanek

To druga – po „Dziewczynach z Portofino” – książka Grażyny Plebanek, która trafiła do moich rąk. Po poprzedniej lekturze i po recenzjach, w których mowa o tym, że w tej powieści zachwyca socjologiczne tło, miałam dość duże oczekiwania, których niestety „Przystupa” nie spełniła. Nie znaczy to, że książka mi się w ogóle nie podobała – po prostu uważam, że jest dość przeciętna.

„Młoda Polka - łotrzyca współczesnej Europy. Sprząta domy, w których doszorowuje się do niepięknego dna, odsłania brudy zamiecione pod dywan, ściera pozory, fałsz i blichtr. Wędrując z Przystupą, obserwujemy życie polskich katolików i szwedzkich protestantów, kosmopolitów i beznarodowców szukających korzeni i tradycji. Z perspektywy kosza na śmieci przyglądamy się seksualnym ciągotom, przemocy, namiętności, pragnieniu władzy i obsesji robienia kariery, wzlotom i upadkom ludzi sławnych i zwyczajnych. Czy dziewczyna z polskiej wsi to lekarz dusz swoich "państwa", czy awanturnica, której obecność wywołuje spore zamieszanie?”

Teoretycznie śledzimy losy tytułowej Przystupy, jednak tak naprawdę bohaterami książki są kolejne rodziny, u których Przystupa mieszka. O niej samej nie dowiadujemy się zbyt wiele – wiemy, że wyjechała ze wsi w lubelskim do Warszawy, gdyż czuła taki wewnętrzny imperatyw („muszem jechać”). Wiemy, że nie jest wykształcona, że nie jest zbyt ładna, że jest samotna i dość mocno stąpa po ziemi. Tak naprawdę Przystupa jest oczami, przez które widzimy pozostałe postaci.

Najpierw za Przystupą trafiamy do Warszawy, do domu Gwiazdy – nieszczęśliwej „piosenkarki”, którą mąż kreuje na celebrytkę: przygotowuje dla niej piosenki, lansuje ją w mediach, namawia ją na operacje plastyczne. Gwiazda chciałaby uciec z dzieckiem i Przystupą do Szwecji by tam zacząć nowe życie wraz z mężczyzną, którego poznała na swoim koncercie, ale w wyniku zbiegu okoliczności do Szwecji trafia jedynie Przystupa. Tam poznajemy kolejne rodziny, u których sprząta Przystupa –  m.in. rodzinę Hyrów (współczesnych Dulskich – zakłamanych, starających się stwarzać pozory dobrych chrześcijan, które to pozory zostają zdemaskowane) i Panią Słabą (której fiński mąż znęca się nad nią i dziećmi, co prowadzi do tragedii).

Wszystkie postaci są moim zdaniem przerysowane – może dzięki temu nie trzeba się nad książką zastanawiać, ale wolałabym, żeby autorka pozostawiła czytelnikom nieco szerszy margines interpretacyjny. Pomimo tego, że w książce dużo się dzieje, zmieniają się domy, w których mieszka Przystupa, to jednak miałam wrażenie, że niektóre fragmenty są zbyt mocno rozbudowane a przez to nużące. Moim zdaniem z korzyścią dla książki byłoby, gdyby historia była nieco skrócona (szczególnie jakoś taki „przydługi” wydawał mi się pobyt Przystupy w domu Gwiazdy – można by było parę wątków stamtąd usunąć).

Nikomu nie odradzam lektury, ale na liście moich ulubionych książek dla „Przystupy” miejsce się nie znajdzie.

PustaMiska - akcja charytatywna