Wpisy z tagiem: Zadie Smith

środa, 26 stycznia 2011
"O pięknie" Zadie Smith

Jest to trzecia książka Zadie Smith, po którą sięgnęłam: "Białe zęby" przeczytałam z przyjemnością, "Łowcę autografów" przerwałam mniej więcej w połowie (co ogólnie bardzo rzadko mi się zdarza - staram się zawsze doczytać książkę do końca, choćby po to, by spojrzeć na nią całościowo i mieć pewność co do jej oceny). I jest bardzo prawdopodobne, że "O pięknie" też bym przerwała, gdyby nie fakt, że wzięłam ją ze sobą do pociągu i podczas podróży byłam na nią "skazana". W sumie nie żałuję, bo druga połowa nawet mnie wciągnęła. Choć zachwycona książką nie jestem.

Osią konstrukcyjną "O pięknie" jest konflikt pomiędzy dwoma profesorami specjalizującymi się w malarstwie Rembrandta: Howardem Belseyem oraz Montym Kippsem. Ten pierwotnie zawodowy konflikt z czasem rozprzestrzenia się na inne dziedziny i trochę komplikuje życie całych rodzin, jako że pozostali ich członkowie nie podzielają tej wzajemnej nienawiści - akcja zaczyna się od e-mailowej korespondencji Howarda z synem, który przez pewien okres robił staż u Monty'ego Kippsa, mieszkał u niego w domu, był pod dużym wrażeniem atmosfery, jaka w domu tym panuje i pod jeszcze większym wrażeniem córki Monty'ego - pięknej Vee. Także żony naukowców nie uczestniczą w polemice mężów i zaprzyjaźniają się ze sobą. Choć dzieli je naprawdę sporo - rodzina Belseya jest otwarta i liberalna, podczas gdy rodzina Kippsa bardzo konserwatywna; mają inne spojrzenie na świat, wyznają inne ideały. Choć, jak się z czasem okazuje, przekonania i pozory to jedno, a rzeczywiste ludzkie zachowania to coś innego...

Choć postaci w powieści Zadie Smith są bardzo wyraziste i ciekawie skonstruowane, choć akcja jest dość wartka, choć tematy w niej poruszane - choćby takie jak tożsamość etniczna, religijna, muiltikulturowość - interesują mnie i lubię o nich czytać, to jednak całość jakoś mi się nie do końca komponowała.

18:47, karolina_kozlowska , Literatura angielska
Link Komentarze (2) »

PustaMiska - akcja charytatywna