poniedziałek, 27 czerwca 2011
"Błogosławieni którzy robią ser" Sarah-Kate Lynch

Miałam ochotę przytać coś lekkiego, takiego "na upały" - w miarę wesołego, pozytywnie nastrajającego... No cóż, trafiłam źle. Nie żeby to była ambitna książka - wręcz przeciwnie: aż takiego czytadła po prostu się nie spodziewałam.

Od początku wiadomo, jak książka się skończy. Miałam jednak nadzieję, że może w trakcie wydarzy się coś w miarę ciekawego. Niestety nie. Wszystkie zdarzenia na wskroś przewidywalne. No, może poza jednym, które jest dość niestandardowe - żona bohatera "ożywa". Tzn. choć on opłakiwał jej śmierć tak bardzo, że wpadł z tego powodu w alkoholizm i wyleciał z pracy nagle pod koniec książki odkywa, że ona wcale nie umarła. Niesamowite, prawda?

Nie ma co się rozpisywać, bo szkoda czasu. Nie polecam.

PustaMiska - akcja charytatywna