środa, 21 lipca 2010
"Czarnobylskie truskawki" Vesna Goldsworthy

Przyznam, że początkowo podeszłam do tej książki z dość dużą rezerwą - trochę się bałam, że mi się nie spodoba, że nie będę umiała odnaleźć się w pofragmentaryzowanej akcji, albo że język, jakim jest napisana, okaże się trudny w odbiorze. Tak się jednak nie stało - od pierwszych stron książka mnie urzekła i wtopiłam się w jej klimat.

„W pewnym momencie swojego życia Vesna Goldsworthy - dziennikarka, pisarka, eseistka - dowiedziała się, że jest chora na raka. I że w razie śmierci jej dwuletni, wychowywany w Anglii syn, straci ostatnie ogniwo łączące go z bałkańską historią jego rodziny, ze swymi bałkańskimi korzeniami.

Taka jest genealogia Czarnobylskich truskawek - "książki dla Alexandra". Ale "książka dla Alexandra" szybko okazała się być pasjonującą lekturą dla całej rzeszy czytelników - zarówno z zachodniej, jak i z południowej Europy. Autorka (rocznik 1961, pochodzenie czarnogórsko-hercegowińskie) przeplata w swojej opowieści wspomnienia z dzieciństwa i młodości w titowskiej Jugosławii z burzliwymi losami Bałkanów (m. in. historia prababki, która nie ruszając się z domu, mieszkała w pięciu różnych państwach). Okres dojrzały to emigracja do Anglii i przejmująco, lecz bez sentymentalizmu ukazana choroba, z którą zmaga się pisarka: mamy tutaj refleksje na temat życia na wyspie, z brytyjskim mężem, mamy znakomicie opisaną specyficzną interakcję z brytyjskością i kulturą brytyjską, a także wnikliwe rozważania o tożsamości narodowej (w tym przypadku: nieskrywana jugonostalgia połączona z lojalnością wobec Zjednoczonego Królestwa) i o istocie języka”.

To rzeczywiście nie jest sentymentalna próba rekonstrukcji własnej biografii w obliczu śmiertelnej choroby. To zbiór fantastycznych anegdot, dzięki którym stajemy się świadkami burzliwej historii Bałkanów - począwszy od wspomnień dziadków z okresu Królestwa Austro-Węgierskiego, przez pierwszą i drugą wojnę światową, epokę Tito, aż po naloty NATOwskie w latach 90-tych. Ponadto odnajdujemy tu bardzo interesujące przemyślenia autorki na tematy językowo-kulturowe, tożsamości narodowej (ale to nie intelektualne wywody, przez które ciężko by było przebrnąć - nie ma w nich zbędnej filozofii, jest za to dużo emocji). Są momenty śmieszne, są momenty tragiczne, wszystko razem tworzy dobrze skomponowaną mozaikę, którą czyta się z przyjemnością.

Titowska Jugosławia - do tej pory nieznana mi w zasadzie wcale - niby momentami podobna do PRLowskiej Polski, ale jednak sporo się od niej różniąca. Z jednej strony odnajdziemy w niej różne absurdy, niczym z naszego "Misia" (moim zdaniem dobrze to oddaje poniższy cytat: „Moim największym sukcesem poetyckim okazał się udział w obchodach 92. urodzin Towarzysza Tito, albo raczej tym, co byłoby jego 92. urodzinami, gdyby nie umarł tuż przed skończeniem 88 lat”.) lub - także dziwnie znajomo brzmiąca - anegdota o czterech dostępnych w owym czasie kompletach mebli do dużego pokoju, dzięki czemu niezależnie od tego do czyjego domu się poszło, albo czyj dom był pokazywany w telewizji, człowiek czuł się dobrze i swojsko, bo taką samą aranżację mieszkania znał doskonale z autopsji. Ale jednak kraj inny - przede wszystkim dlatego, że różni się temperamentem i osobowością mieszkańców, sposobem ich myślenia i postrzegania świata.

Choć, jak napisałam wcześniej, książka nie gra na tanich emocjach, to jednak są w niej takie fragmenty, które wzruszyć mogą (a już na pewno takiego czytelnika jak ja, który potrafi uznać zakończenie kryminału za wzruszające…). A jeśli kogoś nie wzruszą, to sądzę, że skłonią chociaż do chwili refleksji.

I na koniec jeszcze takie jedno zdanie, które też mi się bardzo spodobało: „Moje komunistyczne wychowanie, moje wychowanie w komunizmie, uczące, jak żyć bez wiary w to, co się mówi, i jak akceptować rzeczywistość bez zadawania pytań, okazało się niezwykle przydatne w życiu zawodowym. Zdobytą w dzieciństwie umiejętność można wykorzystać i na Wschodzie, i na Zachodzie. Jest kapitałem, który przyda się wszędzie.”

I link do rozmowy z Vesną Goldsworthy: http://www.polityka.pl/swiat/analizy/240799,1,serbska-pisarka-vesna-goldsworthy-o-jugoslawii.read?backTo=http://www.polityka.pl/swiat/obyczaje/1504792,1,tuning-po-serbsku-z-nostalgia-w-tle.read

PustaMiska - akcja charytatywna