czwartek, 19 maja 2011
"Kobieta z wydm" Abe Kobo

Krótka opowieść, a ja się z nią kilka ładnych dni męczyłam... Nie miałam odpowiedniego nastroju zupełnie, a książka - pomimo tej niewielkiej objętości - do łatwych lektur z pewnością się nie zalicza.

"Kobieta z wydm" to historia pewnego samotnego japońskiego nauczyciela, z zamiłowania entomologa, który postanawia podczas swojego urlopu odkryć nowy gatunek popularnego owada, który zamieszkuje tereny piasczyste. Mężczyzna udaje się  nad morze. Nie mówi nikomu dokąd jedzie, nie zostawia żadnego śladu, po którym można by było zidentyfikować cel jego podróży. Ot taki trzydniowy wyjazd na zasłużone wakacje. Jednak wyjazd nie kończy się tak, jak zaplanował to bohater. Szukając noclegu na jedną noc mężczyzna wchodzi do domu, którego już tak łatwo nie będzie mógł opuścić...

Nie sposób uniknąć porównania tej książki do "Procesu" Kafki - podobnie jak tam, także i tu główny bohater wciągnięty zostaje w sytuację paranoiczną, z której nie może się wydostać. Tym razem głównym "winowajcą" jest piasek. Wszechobecny piasek. Piasek, który zmienia wszystko. Piasek, który jest tylko preteksem do tego, by pokazać jaka jest natura człowieka...

"Kobieta z wydm" z pewnością należy do kanonu światowej literatury i warto ją przeczytać. Ale książka pozostawiła we mnie pewien niedosyt - może nabrałam zbyt wielkich oczekiwań?

Tagi: Abe Kobo
18:42, karolina_kozlowska , Literatura japońska
Link Komentarze (3) »
wtorek, 14 grudnia 2010
"Ulica tysiąca kwiatów" Gail Tsukiyama

Sięgając po tę książkę, nic o niej nie wiedziałam – nie czytałam żadnej recenzji, nie słyszałam ani słowa od znajomych. Zobaczyłam ją na bibliotecznej półce i zdecydowałam się ją wypożyczyć, bo zaintrygowała mnie jej egzotyka – japońska saga rodzinna, coś, z czym wcześniej nigdy nie miałam styczności.

Może wyrobiłam sobie zbyt duże oczekiwania, bo książka mnie trochę zawiodła. Przede wszystkim historii tej nie nazwałabym sagą rodzinną – saga kojarzy mi się z powieścią wielopokoleniową, pokazującą losy wielu członków rodziny. Tutaj akcja w zasadzie ogranicza się do przedstawienia historii dwóch braci. No i te postaci… Nie wiem, nie przekonały mnie, odniosłam wrażenie, że są zbyt ogólnie naszkicowane, płaskie, trochę nijakie, zabrakło mi wyraźniejszego rysu psychologicznego. Życie bohaterów jest pasmem dramatów i nieszczęść, w których chwile szczęścia czy spokoju są jedynie krótkim przerywnikiem – nawet jeśli jest to typowe dla życia Japończyków w tym okresie historycznym, to jednak skupienie tylu przykrości w życiu kilku zaledwie osób jest przytłaczające.

To, co mi się w książce bardzo podobało, to tło – Japonia, z jej wojenną i powojenną historią, kulturą – teatralnymi maskami i sumo, tradycyjnymi strojami, zwyczajami i przesądami. Jest to świetnie wplecione w akcję powieści, sprawia, że nabiera ona kolorytu.

PustaMiska - akcja charytatywna