środa, 02 marca 2011
"Matki" Teodora Dimowa

"Matki" to dość krótka i bardzo przejmująca powieść, która pokazuje, że miłość matki do dziecka nie zawsze jest bezwarunkowa... Nie zawsze w ogóle istnieje... "Matki" to historia 7 dzieci - dzieci z problemami, które są zdane samie na siebie i muszą się same o siebie nauczyć dbać. Zresztą nie tylko o siebie - często także o swoich najbliższych.

Poznajemy Kalinę, która mieszka z chorą matką i babcią po wylewie. To Kalina musi się o nie troszczyć. Poznajemy Dejana i jego siostrę bliźniaczkę Bojanę, których rodzice po rozwodzie postanowili podzielić się dziećmi, pomimo że one nie potrafią bez siebie funkcjonować. Poznajemy Nikołę, którego matka mówi mu, że urodziła go tylko dlatego, że z niechęci przed ginekologiem nie chciała skrobanki, zresztą późno dowiedziała się o ciąży. Losy pozostałych dzieci też nie są weselsze.

Bohaterów - poza brakiem miłości, poczuciem, wyobcowania, samotnością - łączy także to, że chodzą do jednej klasy. Ich wychowawczynią jest młoda kobieta, Jawora - osoba, dzięki której stają oni na nogi. Pomaga im się odnaleźć w świecie, poznać swoją wartość. Lecz nie wszystko może się skończyć dobrze...

Książkę wyróżnia niewątpliwie jezyk, jakim jest napisana - rozbudowane zdania, nieraz ciągnące się przez dwie strony, charakterystyczny sposób zapisywania dialogów, użycie znaków przestankowych. Pomimo ciężkiej problematyki, książkę czyta się bardzo dobrze. I myślę, że warto po nią sięgnąć - jak także po inne książki z tej serii wydawniczej, które czytałam: są zdecydowanie poruszające.

PustaMiska - akcja charytatywna