sobota, 16 października 2010
"Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" Roma Ligocka

Książkę tę chciałam przeczytać już od bardzo dawna. Ale wcześniej jakoś nie miałam jej od kogo ani skąd pożyczyć. Dopiero teraz trafiła się okazja. Może szkoda, że tak późno - może gdybym przeczytała ją wcześniej, zrobiłaby na mnie większe wrażenie. Bo oczekiwania względem niej miałam duże, a teraz odczucia po przeczytaniu mam dość mieszane...

Pierwsza część książki podobała mi się bardzo. Ta mała dziewczynka w czerwonym płaszczyku, najpierw we wciąż pogarszających się warunkach życia w krakowskim getcie, potem ukrywająca się z matką poza granicami getta, opowiadająca o życiu w czasie wojny widzianym właśnie oczami dziecka - na mnie to zrobiło wrażenie. Moim zdaniem książka świetnie pokazuje jak czuły się dzieci podczas wojny - nie rozumiały co się wokół nich dzieje, bały się, dodatkowo wciąż słyszały, że stanowią problem (bo raz, że chciałyby się zachowywać normalnie - bawić, biegać, wychodzić na dwór a nie ukrywać, a dwa, że mogą powiedzieć coś, co je zdradzi).

Pierwsze lata po wojnie, okres stalinizmu - to też napisane jest świetnie.

Ale książka dalej opowiada o dorosłym życiu Romy. O tym, jak koszmar doświadczeń wojennych nie pozwalał jej odnaleźć szczęścia, jak zawsze powracała do tamtych dni i do tamtych wspomnień. Nieudane związki, aborcja, problem z uzależnieniem od leków. Coś mi w tym sposobie, w jaki o swoim doroslym życiu pisała, nie pasowało.

I stąd właśnie moje mieszane uczucia. Gdyby akcja zakończyła się w latach 50-tych, napisałabym, że to świetna książka, ale akcja wtedy się nie kończy...

15:11, karolina_kozlowska , Literatura polska
Link Komentarze (3) »
"Śnieg" Orhan Pamuk

Orhan Pamuk jest jednym z niewielu noblistów, których twórczość poznałam dosyć dobrze. I choć "Śnieg" jest chyba pierwszą jego książką, która ukazała się w polskim przekładzie, to miałam okazję sięgnąć po nią dopiero teraz.

Bohaterem "Śniegu" jest Ka - od lat mieszkający w Niemczech uchodźca polityczny (który tak naprawdę miana tego nie powinien otrzymać), poeta, który od lat nie napisał ani jednego wiersza. Ka jest "uczciwym i dobrodusznym człowiekiem, przez co jego życie osobiste - niczym u bohaterów Czechowa - było nieudane i smutne". Ka przyjeżdża do Turcji i trafia do miasteczka Kars - ma napisać artykuł o serii samobójstw popełnianych przez mlode dziewczyny, którym zabroniono chodzić w chustach. Tak naprawdę jednak jedzie do Kars ponieważ wie, że mieszka tam jego znajoma sprzed lat - piękna Ipek, z którą Ka bardzo chciałby się ożenić. Sytuacja w Karsie komplikuje się, gdy z powodu silnych opadów śniegu miasto zostaje odcięte od reszty kraju. Dochodzi do przewrotu wojennego.

W takich to warunkach Ka po latach spędzonych na Zachodzie ponownie odkrywa Turcję i ponownie zaczyna pisać wiersze. Cała książka jest opowieścią o zderzeniu islamu i europejskości - bohaterowie "Śniegu" prezentują całą plejadę możliwych postaw wobec religii i koncepcji państwa, wyznają różne wartości morlane i mają różne sposoby na odnajdywanie szczęścia.

Jest to moim zdaniem powieść dziwna. Dziwny jest główny bohater Ka (jak dla mnie - trochę bez wyrazu; ja nie umiałam go polubić ani też nie umiałam go zrozumieć), dziwi są bohaterowie drugoplanowi. Czytając tę książkę czułam chłód, zimę i śnieg (swoją drogą - ciekawe kiedy u nas w tym roku spadnie...). Nie poczułam jednak zaangażowania, nie wciągnęłam się w ten "polityczny thriller" jak głosi fragment z recencji The Guardian umieszczony na okładce...

14:49, karolina_kozlowska , Literatura turecka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 października 2010
"Romanitas" Sophia McDougall

Co by było, gdyby starożytny Rzym nie upadł? Jak dziś wyglądałoby to cesarstwo? Jakie intrygi snuliby pretendenci do tronu?

To właśnie w takich realiach - "współczesnego-starożytnego" Rzymu umieszczona jest akcja powieści. Trzy osoby szukają bezpiecznego schronienia: Marek, następca tronu, który odkrywa, że jego rodzice zostali zamordowani i jemu również grozi niebiezpieczeństwo, Una - zbiegła niewolnica oraz jej brat - Sulien - niesłusznie oskarżony o gwałt i skazany na ukrzyżowanie.

Sam pomysł bardzo mi się spodobał, ale wykonanie już mnie nie przekonało, przynajmniej nie do końca. Może miałabym lepsze zdanie, gdybym przeczytała dalsze tomy - całość została zaplanowana jako trylogia i koniec "Romanitas" przyniósł rozwiązanie tylko niektórych wątków. Ale nie wiem, czy sięgnę po kolejne tomy - w końcu jest tyle innych książek do przeczytania ;-)

PustaMiska - akcja charytatywna