wtorek, 23 listopada 2010
"Siostra mojego serca" Divakaruni Chitra Banerjee

Jest to kolejna książka, po której przeczytaniu ciśnie mi się od razu myśl "jak to dobrze, że urodziłam się w takiej a nie w innej kulturze". Choć Indie, gdzie toczy się większa częśc akcji powieści, to niezwykle ciekawy kraj i chciałabym go kiedyś odwiedzić, to jednak zdecydowanie losu bohaterek "Siostry mojego serca" - Andżu i Sudy - podzielić bym nie chciała. Podobnie jak losu innych kobiet, które tak jak one, nie mogą stanowić o swoim życiu w taki sposób, jaki nam wydaje się oczywisty.

Jest to opowieść o przyjaźni tak silnej, że można się dla niej wyzbyć własnego szczęścia, o trudnej miłości kobiety i mężyczyzny, o problematycznych związkach damsko-męskich, o miłości matki do swojego dziecka, o więzach rodzinnych i znaczeniu rodzinnego wsparcia, o nakazach i normach kulturowych... I jeszcze zapewne o wielu innych rzeczach, których wymieniać już tu dalej nie będę. A to wszystko przedstawiają nam dwie bohaterki-narratorki, które naprzemiennie roztaczają przed czytelnikiem opowieść o swoim życiu.

Suda i Andżu są kuzynkami, od urodzenia mieszkają razem i są wychowywane przez trzy kochające je, samotne kobiety. Ich ojcowie zginęli przed ich narodzinami w niewyjaśnionych do końca okolicznościach. Opowieści o ojcu zaważą na dalszym życiu i decyzjach Sudy, która będzie chciała odkupić winy swojego ojca. Akcja rozkręca się wraz z dorastaniem dziewcząt, koniecznością zawarcia przez nie małżeństw i wkroczeniem w nowe rodziny mężów, gdzie czekają je rozliczne problemy i dylematy...

Całość czyta się dość dobrze, książka zdecydowanie ma swój klimat.



sobota, 13 listopada 2010
"Kto zabił Palomina Molero?" Mario Vargas Llosa

Wbrew pozorom to nie ostatnio przyznana nagroda Nobla była powodem, dla którego sięgnęłam po tę książkę. Już od dawna miałam ochotę poznać twórczość tego autora nieco bardziej, wcześniej miałam okazję przeczytać "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki", które bardzo mi się podobały, od kilku miesięcy stoi u mnie na półce "Rozmowa w katedrze", ale jest dość gruba i ciężka i wolałam sobie wybrać do torebki coś bardziej poręczniejszego. Trafiło na "Kto zabił Palomina Molero?" - chyba do końca szczęśliwy wybór to nie był.

Miała to być nietypowa powieść detektywistyczna - sprawa makabrycznego zabójstwa młodego śpiewaka boler, prowadzona przez dwóch charakterystycznych policjantów: mistrza dedukcji Silvę oraz jego asystenta Litumę. Mistrza dedukcji wyobrażałam sobie inaczej - Silva mnie całkowicie zawiódł. Czytając powieść miałam wrażenie, że udaje mu się dojść do pewnych konkluzji zupełnie przypadkiem, nie zaś za sprawą wyjątkowego intelektu. Sama zagadka zabójstwa opisana została w taki sposób, że trudno mi się było wciągnąć - choć książka ma zaledwie 150 stron (wydawałoby się, że taki cieniutki kryminał pochłania się na jednym wdechu...).

To, co mi się w "Kto zabił Palomina Molero?" podobało, to sam klimat powieści, sposób, w jaki zarysowane zostało tło społeczne, bariery klasowe i etniczne. Podsumowując: można przeczytać, ale nie zachwyca...

piątek, 12 listopada 2010
"Dziękuję za wspomnienia" Cecelia Ahern

Nie czytałam ani nie widziałam ekranizacji „P.S. Kocham Cię”. „Dziękuję za wspomnienia” to mój pierwszy kontakt z tą aktorką. Niezbyt udany…

Książka opowiada o Joyce, kobiecie która po stracie ciąży postanawia zmienić swoje życie i zakończyć niezbyt udane małżeństwo. Joyce zaczyna odkrywać, że posiada wiedzę o rzeczach, którymi nigdy się nie interesowała – jak z rękawa sypie anegdotkami o architekturze, historii sztuki. W snach przeżywa nieswoje wspomnienia, pamięta numery telefonów do osób, których nigdy nie poznała. Wszystko to, co czuje i pamięta, zaczerpnięte jest z życia Justina. Zarówno jej, jak i jego życie, wypełnia się dziwnymi zbiegami okoliczności, co ostatecznie musi oczywiście doprowadzić do ich zbliżenia…

Opowiadana historia mnie nie wciągnęła bo była do bólu przewidywalna. Nie było w niej żadnych zabawnych wątków, które mogłyby dodać jej uroku. Ot takie sobie, bardzo przeciętne czytadło.

"Desiree czyli czas próby" Heidi Hassenmueller

To, co przy lekturze tej książki jest niesamowite, to świadomość, że historia nastoletniej Desiree jest historią autentyczną. Że ta dziewczyna, którą spotkało w życiu tyle nieszczęść, żyje i potrafi optymistycznie patrzeć na świat.

Życie Desiree, do pewnego momentu, układało się tak, jak przeciętne życie nastolatki – szkoła, przyjaciele, problemy z porozumieniem z rodzicami. Desiree poznała chłopaka, w którym szaleńczo się zakochała i z którym przez długi okres wymieniała listy. Bała się jednak o jego istnieniu powiedzieć rodzicom, którzy traktowali ją cały czas jak małą dziewczynkę. Nie zdążyła przedstawić im Dennisa – chłopak zginął w wypadku samochodowym. Kiedy wydawało się, że Desiree otrząsa się po tym przeżyciu, okazuje się, że zaczyna mieć problemy z chodzeniem. Błędne diagnozy lekarskie powodują, że z czasem na pomoc jest już za późno. A to nie koniec nieszczęść, jakie dotykają dziewczynę…

Nie sposób podczas lektury nie zadać sobie pytania: dlaczego tyle złych rzeczy spotyka Desiree? I jak ona to robi, że potrafi się z tym wszystkim uporać?

Polecam.

"Miłość nad rozlewiskiem" Małgorzata Kalicińska

 

Dwa pierwsze tomy mi się podobały. Takie czytadełko, ale z klimatem. Miałam momentami ochotę zamknąć oczy i przenieść się nad to rozlewisko, usiąść w tej kuchni pełnej zapachów robionych właśnie przetworów…  Ale trzy części to już moim zdaniem za dużo. W ostatniej nie odnalazłam tego, co tak podobało mi się we wcześniejszych.

Nie chcę się rozwodzić nad tym, co mi się konkretnie w tej książce nie podobało. To po prostu o jeden tom za dużo.

 

"Tektonika uczuć" Eric-Emmanuel Schmitt

Nigdy nie przepadałam za czytaniem dramatów, zawsze miałam wrażenie, że trzeba je – wystawione - obejrzeć w teatrze. Prawdopodobnie duża część „winy” spoczywa na doborze utworów, z którymi miałam styczność – lektur szkolnych, z dawno minionych epok, które w większości prawdopodobnie nawet w świetnej aranżacji teatralnej by mnie nie zachwyciły. Tym razem jednak sztuka mi się spodobała – niewielka objętościowo, dosłownie na pół godziny czytania, sprawiła, że może w przyszłości z nieco większym entuzjazmem będę spoglądać na ten gatunek :-)

Jest to historia dwojga zakochanych w sobie ludzi, których związek rozpada się ponieważ nie umieją otwarcie porozmawiać o swoich odczuciach, wydaje im się, że drobne kłamstwo może pomóc im sprawdzić, czy rzeczywiście są dla siebie ważni. Okazuje się jednak, że jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne. A raz wypowiedzianych słów nie daje się łatwo cofnąć.

Uczucia są przez autora porównane do płyt tektonicznych – niewielkie z pozoru ruchy mogą spowodować nieodwracalne zmiany i wywołać prawdziwe katastrofy.

Czy tematyka jest sztuczna i oderwana od rzeczywistości? Owszem, trudno sobie wyobrazić, żeby taka sytuacja wydarzyła się naprawdę. Ale nie oczekiwałam, że będzie to historia prawdopodobna, dlatego nie zaburzyło mi to przyjemności czytania i nie wpłynęło negatywnie na odbiór całości. Podobało mi się.

sobota, 06 listopada 2010
"Nuda" Alberto Moravia

Czytam, czytam, a nie mam czasu by napisać co...

"Nuda" - ostatnio przetłumaczona na polski książka autora, którego wcześniej znałam z bardzo udanych opowiadań. Nie czytałam żadnej jego powieści. Ale nie zawiodłam się - "Nuda" jest bardzo dobrą lekturą :-)

Historia malarza, niezbyt utalentowanego, który zresztą zdaje sobie sprawę z tego, że nigdy wielkich sukcesów jako malarz święcił nie będzie. Dino (dziwne imię...) pochodzi z bogatej rodziny, ale celowo wybiera życie nie w willi przy Via Appia lecz w małym studio. Nie ma pomysłu na siebie. Jego życie ulega zmianie, kiedy poznaje kochankę swojego zmarłego sąsiada (też malarza), 17-letnię Cecylię. Wiąże się z nią, jednak jest to związek bez szans - romans, który początkowo miał być miłosną przygodą zmienia się w niemożliwy do porzucenia obiekt zazdrości i obsesji.

Od dzieciństwa bohater cierpi na tytułową nudę - określa tym mianem brak związku z rzeczywistością. Nudę tę czuć na kartach powieści - ma charakterystyczny klimat, który pewnie nie każdemu przypadnie do gustu, ale mnie się spodobał.

PustaMiska - akcja charytatywna