wtorek, 22 lutego 2011
"Staroświecka historia" Magda Szabo

Początek nie był dla mnie łatwy... Przez jakieś pierwsze 70 stron książka zupełnie mnie nie wciągnęła - dość obszerne opisy geograficzne, historyczne, wiersze... Ale nie chciałam się poddać. Wiedziałam, że główną bohaterką książki jest matka autorki - Lenke Jablonczay - a te pierwsze rozdziały poświęcone były nie jej, a jej przodkom. Postanowiłam więc dać książce trochę czasu na "rozkręcenie się". I była to słuszna decyzja - dalszy jej ciąg mnie oczarował :-)

Przełom XIX i XX wieku w zmierzającym ku rozpadowi cesarstwie austro-węgierskim to bardzo interesujący okres. "Staroświecka historia" we wspaniały sposób oddaje ten klimat. A świadomość, że postaci są autentyczne dodatkowo intensyfikuje odczuwane emocje. Po skończeniu lektury przez dłuższy czas wciąż do głowy powracało mi pytanie: jak to by było żyć w tych czasach? Spotykać się ze "śmietanką towarzyską" w każdy czwartek na herbatce, na której dozwolone by było posługiwanie się wyłącznie językiem francuskim? Albo wkraczać w towarzystwo na takich balach, na jakie chadzała Lenke i mieć karnecik wypełniony na wszystkie tańce?

Losy całej opisanej rodziny nie były lekkie, ale na pewno bardzo ciekawe. Na korzyść wyróżniały się w tej rodzinie kobiety - silne, umiejące zadbać o siebie i o innych, w tym o meżczyzn, których często gubiły ich słabostki. Choć pewnie o wielu rodzinach można by było napisać wspaniałe powieści, to jednak większość tych historii nigdy nie zostanie opowiedziana i nikt się o nich nie dowie. Dlatego czytając tę powieść wydaje się, że rodzina Magdy Szabo była bardzo wyjątkowa - na co dzień takich rzeczy się nie słyszy...

20:25, karolina_kozlowska , Literatura węgierska
Link Komentarze (3) »
niedziela, 06 lutego 2011
"Skrzypce z Auschwitz" Maria Angels Anglada

Lubię czytać książki o takiej tematyce. Nie są one ani lekkie, ani łatwe, ani przyjemne, ale chętnie po nie sięgam. Tym razem jednak lektura nie spełniła moich oczekiwań, przynajmniej nie do końca.

"Skrzypce z Auschwitz" - opowiadają o losach Daniela - polskiego żyda, lutnika, który więziony był w obozie Dreiflusselager. Pewnego dnia, niezamierzenie, przyznał się, że potrafi naprawić pęknięte skrzypce. Zrobił to dobrze i dostał od komendanta, kolekcjonera instrumentów muzycznych, polecenie wykonania skrzypiec tak idealnych, jak skrzypce wychodzące spod ręki Stradivariusa. Daniel dowiaduje się, że wykonanie instrumentu, to nie wszystko - zamawiajacy skrzypce założył się z innym oficerem o czas, w jakim instrument powstanie. Daniel tego czasu nie zna, ale zdaje sobie sprawę, że od tego zależą jego dalsze losy. Rozpoczyna więc pracę i wyścig.

Cała opowieść o losach Daniela jest retrospekcją. Właściwa akcja rozgrywa się w latach 90, kiedy do Krakowa na koncert przyjeżdża pewien obcokrajowiec i zauroczony wyglądem i brzmieniem skrzypiec jednej z członkini orkiestry, Renaty, próbuje dowiedzieć się od niej jaka jest historia tego instrumentu. Ona początkowo nie chce mu opowiedzieć, jednak przed wyjazdem przekazuje mu liścik z opisaną historią skrzypiec, jej pamiątką rodzinną.

Najważniejszym mankamentem powieści jest moim zdaniem słabo zarysowana psychografia jej bohaterów. Być może moje odczucia spowodowane są tym, że nie są to - w przeciwieństwie do innych książek o tej tematyce, z którymi miałam kontakt - wspomnienia autora, który sam to piekło obozu przeżył, lecz wymyślona historia osadzona w takich realiach. Literatura lagrowa ma zawsze taki specyficzny bagaż emocjonalny, którego w "Skrzypcach..." mi brak.

środa, 02 lutego 2011
"Chicago" Ala al-Aswani

Ponad pół roku temu czytałam pierwszą książkę tego autora - "Kair. Historia pewnej kamienicy". Bardzo mi się podobała i zachęciła do zapoznania się z kolejnym jego utworem. I nie zawiodłam się :-) "Chicago" oceniam jako nawet ciekawszą lekturę od "Kairu".

W swojej konstrukcji obie książki są do siebie podobne - podobnie jak w "Kairze", tu także mamy do czynienia z osadzonymi w wielkiej metropolii historiami kilku egipskich bohaterów. Tym razem punktem łączącym opisane postaci jest Centrum Medyczne Uniwersytetu Illinois. Poznajemy m.in. Rafata, który od lat mieszka w USA, wyparł się swojej egipskości i robi wszystko, by być postzreganym jako prawdziwy Amerykanin. Jednak gdy jego córka chce się wyprowadzić z domu i zamieszkać ze swoim chłopakiem, Rafat nie potrafi tego zaakceptować. Poznajemy też 30-letnią Szajmę, która zakochuje się w koledze z uczelni, decyduje się na związek i zbliżenie fizyczne bez ślubu, choć nie jest to do końca spójne z jej przekonaniami. Niektórzy bohaterowie powieści są zaangażowani politycznie - jak Danana, który popiera egipski rząd i przy pomocy służb egipskich próbuje uratować swoje miejsce na uczelni czy Nadżi, który z kolei jest młodym opozycjonistą.

Niewąpliwie lektura tej powieści w tym momencie - oglądając relacje z tego, co dzieje się w Egipcie - nabiera dodatkowego wymiaru. Tak jak napisałam powyżej, książka porusza tematy polityczne, opisuje metody działania tajnej policji, losy tych którzy nie chcą pójść z nią na współpracę i losy tych, którzy nie czują w związku z tym żadnych skrupułów - wręcz przeciwnie, postrzegają taką współpracę jako szansę na zrobienie kariery.

Poza tematami politycznymi, ciekawie są w "Chicago" opisane problemy związane z tożsamością narodową i z poczuciem wyobcowania w obcym kraju. Zarysowane są także kwestie związane z konfliktami religijnymi - pomiędzy Koptami i muzułmanami w Egipcie. A wszystko napisane jest w taki gawędziarski sposób, który sprawia, że ciężko się jest od lektury oderwać.

20:04, karolina_kozlowska , Literatura egipska
Link Dodaj komentarz »

PustaMiska - akcja charytatywna