|
Blog > Komentarze do wpisu
One Lovely Blog Award
Informacje wstępne (z tym będzie najłatwiej): Jeżeli Wasz blog został wytypowany do zabawy i podejmiecie się wzięcia w niej udziału, obowiązują Was pewne zasady:
Teraz zaczną się schody. 1. Dość późno zaczęłam samodzielnie czytać książki. Odkąd pamiętam zawsze na dobranoc czytał mi mój tata. Biedny był - on już zasypiał przy moim łóżeczku, a ja go budziłam i zmuszałam do tego, żeby czytał dalej ;-) W każdym razie pierwszą książką po którą sięgnęłam i którą w całości sama przeczytałam była Pippi Pończoszanka. Do tej pory pamiętam okładkę - intensywnie żółte tło, a na nim Pippi trzymająca na rękach białego konia. 2. Jak już jestem przy Astrid Lindgren... Jedyną książką, która mi się zniszczyła, była właśnie wypożyczona z biblioteki dziecięcej jedna z jej powieści. Było to bardzo dawno temu, a niestety do tej pory mi wstyd. Oczywiście nie zrobiłam tego specjalnie. Przez nieuwagę zostawiłam ją w zasięgu zębów mojego 2-miesięcznego szczeniaka. A on to wykorzystał (choć ogólnie był zawsze kochanym pieskiem i to była moja jedyna rzecz, którą zdarzyło mu się kiedykolwiek pogryźć). Bałam się odnieść książkę do biblioteki, ale na szczęście pani bibliotekarka okazała dużą wyrozumiałość :-) 3. Nie wiem, czy kontynuować wątek książek czy zwierząt... Może jednak wpierw książek. Czytam książki tylko raz. Nie wracam do nich. Nawet do tych, które mi się bardzo podobały. Mam takie poczucie, że napisano tak wiele interesujących książek, które chciałabym poznać, że szkoda mi wracać do tych, które już znam. 4. Przez to, że nie wracam do książek, to nie mam też żadnej takiej ulubionej. I pytania o ulubioną książkę mnie trochę drażnią. 5. To teraz wracając do zwierząt - przez zdecydowaną większość mojego życia zawsze miałam jakieś zwierzątko. Teraz nie mam. Mój mąż, który z kolei nigdy żadnego zwierzaka nie miał, nie rozumie do końca mojej potrzeby posiadania takiego członka rodziny i trochę mi z tym źle. 6. Chciałabym mieszkać w większym mieście. Jak na Polskie warunki mieszkam w całkiem sporym (Łódź), ale mnie interesuje taka naprawdę duża metropolia, parę milionów mieszkańców, kilka linii metra, atmosfera wiecznego pośpiechu. Dziwne to, wiem. 7. Podobno jestem dość sarkastyczna, choć ja jakoś wcale tak nie uważam ;-)
A teraz kolej na nominacje. Nie uda mi się pewnie znaleźć tylu osób, które jeszcze nominacji nie dostały, nominuję więc te blogi, które często odwiedzam - w kolejności alfabetycznej: czwartek, 21 lipca 2011, karolina_kozlowska
|
|